zostaw ziemniaczki, zjedz mięsko

Przyszła wiosna, więc się nie wymigam – pora coś zdziałać. Kocham ten czas, kiedy słońce budzi mnie o siódmej dwadzieścia w weekend. Otwieram oczy i po prostu mi się chce. Nawet jak czasem nie wiem, co mi się chce, to wystarczy, że chce mi się ruszyć tyłek z łóżka i zacząć coś robić. Nie powiem,…

wiosno, przybywaj!

Mam dość. Nie mam na nic siły. Przez ostatni miesiąc moje życie wygląda ciągle tak samo. Wstaję o świcie, żeby zdążyć na zajęcia, potem do wieczora siedzę na wykładach, patrząc na zegarek, bo przecież jak wrócę do domu, to w końcu będę mogła zrobić coś pożytecznego. Czekam na przystanku na autobus, słuchając trzech, od tygodni…

przebudzenie

Jest tu kto? Heloł, cześć, dzień dobry! 😊 Konia z rzędem temu, kto zliczy, ile razy wskrzeszałam tego bloga! Okej, a co, jeśli obiecam, że to już ostatni raz? Ale taki ostatni, w sensie, że raz a porządnie. Bo ile razy można umierać i ożywać? Nie wiem, może uznam to za cud, czy coś w…

druga szansa

Niemożliwe stało się możliwe – dostałam temat! Można? Można! Do rzeczy 🙂 Druga szansa. Chyba dość ważne zagadnienie, nieprawdaż? Bo czy jest ktoś, kto nigdy jej nie potrzebował, albo nie decydował o podarowaniu jej komuś? Chyba każdy się z tym zetknął. Ale czy to taka prosta sprawa? No właśnie. Oczywiście zależy od sytuacji. Trudniej dać…

wielki powrót

Witajcie, najmilsi! Zapewne niektórzy zdążyli za mną zatęsknić, inni (nie daj Boże!) – zapomnieć. Trochę mnie nie było, ale powracam! Powracam z nowym wyzwaniem, które, mam olbrzymią nadzieję, będzie czymś interesującym i długotrwałym. Przejdźmy do konkretów. Tak sobie ostatnio siedziałam i myślałam. Zapowiadało się zatem interesująco 😉 Tym razem myślą objęłam mojego bloga. Zaczęłam się…

starter

Boże Narodzenie – dziś na nowo po raz kolejny dostajemy super pakiet – pakiet miłości do wykorzystania. Może ten rok, ten dzień to właśnie pora, żeby w końcu go rozpakować, ale oprócz tego jeszcze wdrożyć go w życie?… Możemy to zrobić bez względu na to, czy wierzymy w Boga (a co za tym idzie –…

oczywiste

Coś krótkiego o oczach dziś. Zwierciadło duszy – na pewno. Choćby człowiek nosił najbardziej profesjonalne maski, w oczach zawsze jest prawda. Przykro, że niektórzy się uśmiechają, a ich oczy pozostają smutne. Przykro, kiedy ktoś jest miły, a w oczach ma pełno zawiści. Oczy zdradzą zawsze nawet największego oszusta, bo nigdy nie kłamią. Ale najbardziej zastanawia…

sonetu ciąg dalszy

Emocje rosną, czuję to!… Dokończyłam „Sonet niedokończony”! Wszystko się zgadza – sylaby, rymy, a więc… to chyba mój pierwszy sonecik w pełni zgodny z przyjętymi normami 🙂 POETIS OMNIA LICET! A co! 😉 Tradycji niech stanie się zadość – zapraszam do zakładki WIERSZE → „Poetis omnia licet” 🙂

nadinterpretacja

Nadinterpretacja. Nie rozumiem, po co ktoś ją wymyślił, szczególnie jeśli chodzi o poezję, bądź inne dzieła literackie. Czy autorzy nie tworzą właśnie po to, żeby każdy miał okazję znaleźć w ich utworze coś dla siebie? Czy po to, żeby odczytywać sens dosłownie, według utartych schematów? Z całym szacunkiem, ale jeśli wszyscy pisarze tworzyliby z takim…

sonet

Coś nowego. Dziś refleksja wszelaka, ale nie będę Was, tym razem, zbytnio męczyć, a w zamian podzielę się nowym wierszem. Niektórzy zapewne wiedzą, że przepadam za sonetami, a więc dziś i ja postanowiłam takowy stworzyć. Nie jest to jednak normalny sonet, bo niedokończony – zawiera tylko część opisową (póki co). Resztę wrzucę jakoś na dniach,…