Dzień Kredki, czyli Kartka z kalendarza #1

Oto pierwszy wpis z cyklu: Kartka z kalendarza.

Jest mi niezmiernie miło, że jesteś tu ze mną i to czytasz!

Jeśli myślisz, że ta środa (bo dziś jest środa), to zwykła środa – jesteś w błędzie.

Słowem wstępu – dziś mamy 22 listopada. Przetrzepawszy internety, natknęłam się na znakomitą informację. Otóż dziś obchodzimy… Dzień Kredki!

Czyż to nie wspaniale?

Oto kolejna okazja do świętowania i… wspominania.

Postanowiłam bowiem przenieść się w czasie i odkopać swoje rysunki z dzieciństwa (nie to żebym była jakoś bardzo stara). Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy to:

Łomatko, zaraz wpadną mi w ręce setki dzieł sztuki!

Myliłam się, niestety.
Dlaczego?

Po przewertowaniu wszystkich papierów, jakie znajdują się w moim pokoju, a jest ich co nie miara, natrafiłam na może czterdzieści kilka moich prac z wczesnego dzieciństwa, mniej więcej do lat dziesięciu. Niby tragedii nie ma, ale mnie taki wynik nie zadowala. Niemniej, postanowiłam podzielić się z Wami odbitkami kilku moich dzieł. Zamieszczam je poniżej i zapraszam do podziwiania!

r1.jpg

r2.jpg

r4.jpg

r3.jpg

Ta księżniczka obok to Roszpunka, rzecz jasna.
Powiedzcie, że podobna 😛

No dobra, jeśli już się naoglądaliście, pora na słów kilka na temat samego Dnia Kredki. Dlaczego postanowiłam poświęcić mu wpis, co mnie w nim zafascynowało i w jaki sposób zamierzam celebrować ów dzień?

Wyraź to!

Dzień Kredki bez wątpienia kojarzy się z dziećmi. No bo nie oszukujmy się, kto rysuje częściej – dzieci, czy dorośli? Z moich obserwacji wynika, że dzieci (o ile nie zostały pochłonięte przez nowoczesną technologię, ale o tym więcej w poprzednim wpisie (https://empatyczna.com/2017/11/20/dziecko-smartfon/).

Rysowanie, kolorowanie i wszystko, co z kredkami się wiąże, wzbudza pozytywne emocje. Ja, kiedy myślę kredki, widzę wszystkie kolory tęczy i od razu napełniam się optymizmem. Dzięki rysowaniu, można wyrazić siebie, przelać swoje myśli i uczucia na papier, nawet w najbardziej abstrakcyjnej formie. Nie trzeba używać słów, dlatego nawet nie do końca zidentyfikowany stan każdy da radę z siebie wyrzucić. Co za tym idzie, uważam, że zarówno dzieci, jak i dorośli, powinni jak najczęściej brać do ręki kredkę i najzwyczajniej w świecie nabazgrolić coś na kartce, albo stworzyć konkretny rysunek z dokładnością i precyzją.

Wszystkie chwyty dozwolone!

Powrót do przeszłości

Na początku tego wpisu pokazałam Wam moje stare rysunki. Pomyśl, może też trzymasz gdzieś w domu własne dzieła z czasów dzieciństwa?

Poszukaj.

To dobry moment, żeby na chwilę przenieść się w czasie, popatrzeć na to, jaki byłeś kiedyś, przypomnieć sobie, z jakim zapałem pochylałeś się nad białą kartką, żeby narysować coś wyjątkowego, żeby uwiecznić jakiś moment, albo po prostu wyrazić siebie.

Jeśli nie masz takiej możliwości, albo nie zachowałeś żadnego rysunku z przeszłości, powspominaj. Tego nikt Ci nie odbierze.

Celebrujmy Dzień Kredki

W jaki sposób?

Ja postanawiam mieć dziś kredki przy sobie i rysować przy każdej możliwej okazji (pewnie zdarzy mi się na którymś z wykładów). A nuż wyjdzie z tego coś dobrego? 😊

Dołączysz? 😉

↓↓↓

Śledź mojego Instagrama – @m_patyczna – tam zapewne podzielę się efektami!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s