przebudzenie

Jest tu kto?

Heloł, cześć, dzień dobry! 😊

Konia z rzędem temu, kto zliczy, ile razy wskrzeszałam tego bloga!

Okej, a co, jeśli obiecam, że to już ostatni raz? Ale taki ostatni, w sensie, że raz a porządnie. Bo ile razy można umierać i ożywać? Nie wiem, może uznam to za cud, czy coś w tym rodzaju… Do rzeczy.

Teraz będzie bardzo ciekawa (albo takową udająca) gadka o tym, co i jak z tym wskrzeszeniem. Na początek odpowiedzmy sobie na kilka pytań, jakie mógłby mi zadać potencjalny czytelnik:

#1 ALE JAK TO TAK?

Tak to. Nie myślcie sobie, że cały ten czas, kiedy nie było mnie w internetach siedziałam i rozmyślałam, co mogę zrobić, żeby ten blog miał ręce i nogi. Co to, to nie. Najzwyczajniej w świecie odstawiłam go w kąt, z naklejką „nie pykło”. Nie byłam rozgoryczona, smutna ani wściekła. Słynę z tego, że zawsze mam masę pomysłów na różne rzeczy, ale godzę się z tym, że większa ich część może po prostu na dłuższą metę nie wypalić. Tak było i z tym pomysłem na moje blogowanie.

#2 W TAKIM RAZIE CO TU ROBISZ, KOBIETO?

To bardzo ważne pytanie. Otóż wracam zupełnie odmieniona (nie, nie schudłam nagle dwudziestu kilogramów, ani nie otrzymałam Literackiej Nagrody Nobla). Mój blog dziś to nie ten stary blog. Nie będę się już uzewnętrzniać z poezją (choć to nie oznacza, że wyrzekam się jej i już wcale a wcale nie tworzę). Ukryć się nie da, że czas leci. Nie jestem już tą samą młodziutką, cichutką nastolatką. Dojrzałam troszeczkę, więc wiersze nie byłyby już tak bardzo pasjonujące i poruszające jak kiedyś. Bo dziś to chleb powszedni.

#3 ZATEM CO ZAMIERZASZ?

Pisać zamierzam. Ale dokładnie to, co myślę i jak to czuję. Bez przepuszczania myśli przez sito – „a co na to inni?”, „a czy powinnam?”, „a może nikt tego nie przeczyta?”, „a może ktoś mnie skrytykuje?”. Basta. Jak skrytykuje, to skrytykuje. Chcę się z Wami dzielić taką mną, jaką jestem – autentyczną. Na blogu będą pojawiać się artykuły na tematy wszelakie. Od kapci, przez płatki z mlekiem, po refleksje na temat przyszłości, planów i rozwoju.

Na luzie, szczerze i bez ściemy.

#4 CZY TO JUŻ TAK NA SERIO?

Tak. Mam już masę tematów, więc nic tylko pisać. Zamierzam wrzucać coś przynajmniej raz w tygodniu (czy może mnie ktoś kontrolować?), jeśli najdzie mnie ochota i wena, może nawet kilka razy w ciągu dnia. Jedno jest pewne – działam. Nie „będę działać”, „zadziałam”, ale DZIAŁAM. Teraz, już.

Jak widzicie, zmienił się design strony. Mam nadzieję, że się Wam podoba. Nieskromnie powiem, że według mnie jest dużo bardziej profesjonalny, no i po prostu odjazdowy!

Śledźcie mnie, komentujcie, lajkujcie na fejsie. Bez Was też sobie poradzę, ale nie ukrywam, że pisząc dla samej siebie, czułabym się trochę dziwnie.

 

Do następnego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s