21

Oto nadszedł ten dzień. Urodziny. Moje w dodatku. Dziś kończę 21 lat – oczko (czy ktoś mi wytłumaczy, o co w tym chodzi?). Kurczę, gówniara ze mnie. Gówniara na pierwszy rzut oka (oczka). Dwadzieścia jeden lat – co to jest? Trzy lata od osiągnięcia pełnoletniości, dwa lata od matury, osiem lat od skończenia podstawówki, dwadzieścia…

fejsbuk stracił twarz… i co dalej?

Od razu mówię – nie chodzi mi o żadne skandale z ostatnich tygodni, o jakieś procesy z Rudzielcem w roli głównej, ani nic takiego. Ale owszem – facebook stracił twarz. I mowa o kolejnym fantastycznym wyzwaniu, którego się podjęłam. Zacznijmy od początku. Ostatnio (jakoś prawie miesiąc temu) zaczęłam trochę narzekać na brak czasu. Oczywiście w…

szuflada

Szufladkowanie nie jest niczym nadzwyczajnym. Większość z nas to robi. W sumie od najmłodszych lat dzielimy ludzi na grupki, na jednych patrząc przychylnym okiem, a innym analizując każdy, najmniejszy nawet kawałek ich osoby. I dużo mówimy, deklarujemy. I nie zawsze ta mowa pokrywa się z rzeczywistością. A jakby tak przestać mówić? Przestać się przedstawiać –…

zostaw ziemniaczki, zjedz mięsko

Przyszła wiosna, więc się nie wymigam – pora coś zdziałać. Kocham ten czas, kiedy słońce budzi mnie o siódmej dwadzieścia w weekend. Otwieram oczy i po prostu mi się chce. Nawet jak czasem nie wiem, co mi się chce, to wystarczy, że chce mi się ruszyć tyłek z łóżka i zacząć coś robić. Nie powiem,…

wiosno, przybywaj!

Mam dość. Nie mam na nic siły. Przez ostatni miesiąc moje życie wygląda ciągle tak samo. Wstaję o świcie, żeby zdążyć na zajęcia, potem do wieczora siedzę na wykładach, patrząc na zegarek, bo przecież jak wrócę do domu, to w końcu będę mogła zrobić coś pożytecznego. Czekam na przystanku na autobus, słuchając trzech, od tygodni…

człowieku, zacznij działać!

Dzisiaj taki trochę inny wpis. Może trochę mocny, może trochę emocjonalny, ale z serca płynący. Zwracam się dzisiaj do Ciebie – nie do Was jako masy (choć w sumie nigdy dla mnie taką stricte masą nie byliście), a do każdego z osobna. Już mówię, o co chodzi. Coraz częściej słyszę od ludzi gadki na zasadzie:…

uciesz się z porażki

Hurra, przegrałam! Ależ się cieszę, że znowu mi się nie udało! Często tak myślicie? No właśnie. Radość ze zwycięstwa, z osiągnięcia celu przychodzi nam łatwo. Nic w tym odkrywczego – po to spełniamy marzenia, po to robimy to, co kochamy, żeby się cieszyć. To bardzo proste i logiczne. Logiczne (z pozoru) jest też to, że…

coś się dzieje – projekt: teatr

Kocham teatr. To tak słowem wstępu. Wczoraj byłam ze znajomym (wiem że to czytasz – pozdrawiam! 😀 ) na programie kabaretu Hrabi. Ludzie kochani – ODLOT! Bilety zamówiliśmy totalnie spontanicznie jakieś 3 miesiące temu, na zasadzie: – Idziemy na Hrabi? -Idziemy! A tak swoją drogą, nie wiedziałam, że bycie spontanicznym może być aż tak ekscytujące. Jedynym…

sesja egzaminacyjna, czyli mam tę moc!

SESJA… …uch, powiało grozą, nie? Są takie słowa i sformułowania, które jak tylko się wypowie, przyprawiają człowieka o dreszcze. Np. budzik, pozmywaj naczynia, musimy porozmawiać itd. Oczywiście na różnych etapach życia sprawa wygląda inaczej. Dzieciom pewnie robi się słabo, gdy słyszą w domu: bo powiem mamie, albo w szkole: wyjmijcie karteczki. Na studiach takim słowem…

ankieta – pomóż mi rozwinąć bloga

Kurczę blade, ależ się mnie tu namnożyło! Wczoraj wpis, dzisiaj wpis… Na bogato! 😀 Do rzeczy 🙂 Kochani moi, tym razem mam do Was prośbę. Utworzyłam specjalnie dla Was ankietę, która pomoże mi rozwinąć bloga i pisać w taki sposób, żeby nikomu nigdy do głowy nie przyszło: O nie, nie, nie, nie. Tej pani już…

nowy rok, nowa ja! – postanowienia noworoczne

Dlaczego by nie napisać o postanowieniach noworocznych drugiego stycznia? Wychodzę poza schematy! W poniższym wpisie między innymi: Po co komu te postanowienia? Czy to nie przereklamowane? Co sobie cenię w wyznaczaniu postanowień i jak sprawa wygląda w moim przypadku? Co możesz zrobić, żeby wytrwać w postanowieniu? Ciekawy? Ja też 😀 Do dzieła!   Postanowienia? Na…

sylwestrowy szał, czyli melanżowanie po mojemu

Głośna muza, tłum ludzi, alkohol lejący się strumieniami, puszczanie fajerwerków, potańcówka i chlanie do białego rana, aż w końcu… kac morderca nie ma serca, a tu jeszcze trzeba się przyczłapać do domu. Gruba impreza, bo przecież trzeba jakoś powitać Nowy Rok. A jak inaczej, jeśli nie na bogato? Okej, może dla kogoś to fajna sprawa,…